Zbliżał się dzień występu,a my codziennie ćwiczyliśmy by dać z siebie wszystko. Ćwiczyliśmy właśnie układ do "Hoy Somos Mas", wszystko szło świetnie gdy nagle poczułam jak ktoś mnie popycha i upadam. Na szczęście nic mi się nie stało,ponieważ Jorge w porę mnie złapał.
- Czy ciebie do reszty pogięło Diego?- powiedział brunet popychając lekko Dominigueza.
- To nie moja wina,że ona nie potrafi tańczyć- prychnął zerkając w moją stronę.
- Co ty do niej masz co?- spytał Facu wtrącając się w rozmowę.
Poszłam do garderoby i usiadłam przy swoimi lusterku. Zupełnie nie wiem o co mu chodzi, co ja mu takiego zrobiłam? Chyba zrezygnuję z tego serialu, bo jak ma być tak dalej to wolę się wycofać. Tak to jest dobry pomysł,jutro z rana pójdę do reżysera i powiem,żeby szukali kogoś innego na moje miejsce. Nie chcę zostawiać Jorge samego, ale nie mam wyboru. Gdy ochłonęłam wróciłam do reszty i dokończyliśmy układ. Postanowiłam,że narazie o niczym im nie powiem.
- Wyszło świetnie!- krzyknęła radośnie Alba.
- Tak,zgadzam się- uśmiechnęłam się delikatnie.
- Tini wszystko w porządku?- spytała trochę zmartwiona, ale oszczędziłam jej zmartwień i pokiwałam głową na tak.
Po próbie wróciłam do domu i pomogłam Oldze w sprzątaniu. Oczywiście nie obeszło się bez komentarzy Jade,ale olałam to i postanowiłam jeszcze bardziej nie niszczyć sobie dnia. Kiedy tata w końcu przejrzy,że jej tylko zależy na pieniądzach? i jeszcze Matias jej wredny brat,który masakrycznie mnie wnerwia. Boże,za jakie grzechy ja muszę mieć taką rodzinę. Zastanawiam się nad wynajęciem albo kupnem jakiegoś mieszkania.
*
Wieczorem położyłam się do łóżka i wzięłam laptopa na kolana. Weszłam na czat, żeby wyżalić się ze wszystkiego Mechi.
Do Mechi:
Mam dość Mechi, rezygnuję z serialu. Tylko proszę nie mów o niczym Jorge, nie chcę żeby się niepotrzebnie zamartwiał.
Po kilku sekundach dostałam odpowiedź.
Od Mechi:
Żartujesz? To przez dzisiejszą sytuację z Diego,tak? Tini nie przejmuj się nim. Nie rezygnuj z serialu,to dla Ciebie ogromna szansa i tak po prostu przez tego idiotę chcesz zrezygnować? A co zrobisz jeśli Jorge się o tym dowie?
Do Mechi:
Nie dowie się bo mu o niczym nie powiesz,jasne?
Od Mechi:
Jasne,jasne nic mu nie powiem, spokojnie. Tylko przemyśl to jeszcze i pamiętaj,że nikogo lepszego od Ciebie nie ma.
Nie odpisałam już jej tylko odłożyłam laptopa na szafkę nocną i przykryłam się kołdrą. Chwilę potem odpłynęłam w krainę Morfeusza.
*
Rano jak zwykle zwlekłam się z łóżka i podreptałam do łazienki. Umyłam się uczesałam włosy i nałożyłam delikatny makijaż. Następnie po wyjściu z łazienki podeszłam do szafy w celu ubrania się. Postawiłam na czarne spodnie we wzory i szarą koszulkę z krótkim rękawkiem do tego czarne koturny. Przejrzałam się w lusterku i gdy stwierdziłam, że wyglądam świetnie zeszłam na śniadanie. Dzisiaj mam jakoś dobry humor, aż dziwnie się czuję. Spojrzałam na zegarek nad wejściem do kuchni. Widniała na nim godzina 10, więc po śniadaniu odwiedzę Jorge bo na milion procent już nie śpi, bo jest rannym ptaszkiem i lubi wcześnie wstawać. Zjadłam śniadanie i podeszłam do wieszaka i narzuciłam na siebie czarny sweterek z miękkiego materiału. Wykorzystując sytuację,że taty nie ma a Jade już pewnie łazi po sklepach i wydaje nie swoje pieniądze, wyszłam z domu. Po krótkim czasie skręciłam w ulicę, na której mieszkał Jorge. Zobaczyłam, że niedaleko mnie powoli sobie biegnie,więc usiadłam na ławce przed jego domem i uważnie mu się przyglądałam. Umięśniony brunet, mój ideał.
- Cześć piękna- uśmiechnął się szarmancko i usiadł obok mnie. Po jego czole spływały krople potu.
- Cześć przystojniaku- zaśmiałam się cicho całując jego policzek.
Wstał z ławki i podszedł do drzwi przekręcając klucze w zamku. Wpuścił mnie do środka i zamknął drzwi.
- Poczekaj na mnie pójdę wziąć prysznic - zdjął z siebie mokrą od potu koszulkę i teraz mogłam oglądać go do połowy nagiego.
- Em,okej- zaśmiałam się przyglądając mu się i usiadłam na kanapie.
Minęło dziesięć minut, Jorge wyszedł z łazienki z owiniętym w pasie ręcznikiem. Wyglądał strasznie seksownie, aż przeszły mnie dreszcze. Usiadł na kanapie blisko mnie z szerokim uśmiechem na twarzy. Dotknął mojego policzka i spojrzał mi głęboko w oczy.
- A ty z czego się cieszysz?- zaśmiałam się.
- Z tego jak reagujesz widząc mnie nagiego- zaczął się śmiać i cmoknął delikatnie moje usta.
- Jesteś do połowy nagi, a nie całkiem nagi- speszyłam się.
- Ale i tak na mnie lecisz- poczochrał moje włosy
- A skąd taka pewność, mój drogi Jorge? - zaśmiałam się zerkając na niego.
***
Wracając od Jorge postanowiłam wstąpić do Mechi by z nią jeszcze porozmawiać o tym wszystkim. Po kilkunastu minutach byłam na ulicy gdzie znajdował się dom blondynki. Stanęłam przed drzwiami i delikatnie zapukałam. Po chwili drzwi zostały otworzone, a w nich stała blondynka z szerokim uśmiechem. Zwierzyłam jej się ze wszystkiego, a ta mnie wysłuchała. Postanowiłam,że odejdę z serialu, już na sto procent. Jeśli mam być dalej tak traktowana przez Diego,to wolę tego uniknąć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz