niedziela, 14 czerwca 2015

Rozdział 2

Weszłam na czat na swoim laptopie. Pisałam tam zawsze z przyjaciółkami, zauważyłam że mam 16 wiadomości. Ze zdziwioną miną weszłam w powiadomienie. Pisali do mnie wszyscy z obsady, chcieli mnie bliżej poznać. Na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech,odpisałam każdemu po kolei.
Postanowiłam dodać moje pierwsze zdjęcie z Mechi. Chodź w serialu będzie grała mojego wroga, jest świetna i sądzę,że mogę się z nią zaprzyjaźnić. Po chwili pojawił się komentarz od blondynki i reszty obsady. Nie mogłam się doczekać nagrywania pierwszego odcinka.
I tych wszystkich emocji, które zawładną moim ciałem podczas oglądania pierwszego odcinka razem z moimi bliskimi z wyjątkiem mojej macochy Jade, której nienawidziłam.

                                           
                                       ***

Kilka dni później miały odbyć się zdjęcia promocyjne do drugiego sezonu "Violetty. Ubrałam się, wzięłam torebkę i ruszyłam w stronę planu zdjęciowego. Po drodze spotkałam Mercedes oraz Albę i poszłyśmy razem. Śmiałyśmy się i plotkowałyśmy przez całą drogę na plan.
- I jak się czujesz jako początkująca aktorka? - spytała blondynka.
- Myślę,że sobie dobrze poradzę i godnie zastąpię poprzednią aktorkę - odpowiedziałam z uśmiechem.
- I właśnie takiego kogoś potrzebujemy do roli Violetty - zaśmiała się cicho Alba.

Dwadzieścia minut później znalazłyśmy się na planie zdjęciowym. Byli już tam wszyscy. Podeszłyśmy do Jorge i reszty. Porozmawialiśmy chwilę i rozpoczęliśmy zdjęcia. Gdy skończyliśmy mieliśmy chwilę przerwy,więc poszliśmy całą paczką na lunch do pobliskiej restauracji.
- Wypijmy sok pomarańczowy za naszą nową koleżankę - zaśmiał się brunet, który przyglądał mi się dzień wcześniej w gabinecie.
- Co za zaszczyt - zaśmiałam się unosząc szklankę o góry.
Usłyszałam ciche wibrowanie mojego telefonu. Wyjęłam go z torebki, dzwonił Martin. Odebrałam i po krótkiej rozmowie schowałam go z powrotem do torebki.
- Dzwonił Martin..- zaczęłam - Mamy wrócić na plan i nagrać teledysk.
- Kto? - spojrzał na mnie Facu
- Ja i Jorge. Mamy nagrać teledysk do "Nuestro Camino"- oznajmiłam obracając w dłoniach widelec.
- Przecież mieliśmy nagrać za tydzień.- zdziwił się.
- Mówił coś,że musi przyspieszyć nagrywanie, problem w tym że ja jeszcze tego nie umiem - speszyłam się - to znaczy umiem do połowy.
- Spokojnie, nauczymy się w drodze na plan.- uśmiechnął się do mnie szeroko.
Jego uśmiech był magiczny. Sprawiał że całkowicie traciłam panowanie nad swoim ciałem, zastygało. Co się ze mną dzieje? Nigdy w życiu coś takiego mi się nie przydarzyło. Nie wiem jak nazwać to uczucie.
- To co idziemy?- znajomy głos wyrwał mnie z myślenia.
- Yyy.. tak tak - zawstydziłam się i wstałam z krzesła.
- Powodzenia,Tini - Mechi poklepała mnie po plecach.
- Dziękuję, przyda mi się - uśmiechnęłam się lekko i razem z Jorge wyszliśmy z restauracji.

Przez całą drogę powrotną uczyliśmy się piosenki. Czułam więź, która rodzi się między mną a brunetem. Gdy śpiewaliśmy byliśmy w zupełnie innym świecie, czuliśmy się zupełnie inaczej. Kilka minut później znaleźliśmy się z powrotem na planie zdjęciowym. Od razu podszedł do nas Martin.
- Biegnijcie się przebrać i zaczynamy - wskazał nam miejsce w którym mieliśmy się uszykować i wrócił z powrotem do kamery.
W szybkim tempie przebraliśmy się w stroje. Ubrana byłam w złotą błyszczącą sukienkę i kremowe buty. Włosy miałam upięte wysoko i podpięte spinką z piór. Ustawiliśmy się w odpowiednich miejscach i rozpoczęliśmy kręcenie teledysku. Kilka razy zmienialiśmy stroje i fryzury. Strasznie spodobała mi się ta praca, myślałam że będzie trudniej. Na  koniec pokazali nam cały efekt końcowy nagrania. Wyszliśmy niesamowicie. Cała produkcja mi pogratulowała i powiedzieli że świetnie rozpoczęłam swoją karierę.

Po powrocie do domu usiadłam przed laptopem i wysłałam linka każdemu z obsady, gdyż wcześniej mnie o to poprosili. Zalogowałam się na swoje konto na twitterze i wysłałam post z linkiem do piosenki i teledysku.
W ciągu kilku sekund pojawiło się mnóstwo komentarzy. Tych pozytywnych i negatywnych. W lewym górnym rogu pojawiła mi się powiadomienie. Weszłam w nie. Jorge napisał tweeta w, którym mnie oznaczył. Pisał tak:
"Jorge Blanco:
Wspaniale się dzisiaj bawiłem na planie teledysku. Oby tak dalej @TiniStoessel"
Na mojej twarzy w tym dniu ponownie pojawił się uśmiech, znów za sprawą uroczego bruneta. Odpisałam mu szybko i zamknęłam laptopa. Na zegarze widniała godzina 19:00. Wstałam z kanapy i ruszyłam w stronę kuchni, w celu zjedzenia miski płatków z cukrem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz